Coś niedobrego przeczucie mu szepce.

Konie zarwały, oś o słupy grzmoce,

Spróchniałe słupy pękły od zamachu —

I cały ciężar dębowego dachu

Z głuchym łoskotem pada na karocę.

Przegniła słoma i krokwi gromada

Całkiem przykryły woźnicę i pana, —

Trzaska się w szczęty karoca złamana,

I cug rumaków na kolana pada;

Na koniec targnął i odrzucił w stronę