Swoim patronie — ale król nie słucha.

A że nastało zimniejsze powietrze,

Nastała w mieście śnieżna zawierucha:

Więc wyszukano na królewskiéj stajnie25

Skarbniczek mały, wygodny, niekryty,

Co o godzinie szóstej jednostajnie

Szedł pod mieszkanie księdza jezuity,

Wiózł go co ranka pod świątynię dworną,

A o południu pod furtę klasztorną.

V