To na nią syna wyprawił sowito,
Kazał stać murem za Rzeczpospolitą,
Miecz mu do boku przypasał z rozkoszą, —
I dusza ojca była wielce rada,
Że stary pancerz k’piersiom mu przypada46.
Złożon do boju nasz młody Szeliga
Z radością oręż rodzicielski dźwiga. —
Spod Obertyna, gdzie zwijał się żwawo,
Powrócił zdrowy i okryty sławą;
Ale krom sławy nic więcéj nie dopnie: