Już jak magnesem ciągną ku dworkowi.

Wiejskiego cieśli zaklęta siekiera

Takim je wdzięcznym uśmiechem ubiera,

Myśl gospodarza tak wyżłabia zdradnie,

Że brama krzepko na rygle zabita,

Ledwie podjeżdżasz — sama się rozpadnie,

Radosnym skrzypem przybyłego wita.

Skąd takie cuda? czy to z duszy szczeréj

Co rada gościom przychylić niebiosa?

Lub czarodziejstwo ciesielskiéj siekiery