Przyźba61 i ganek, i kominy z cegły,
A stara jabłoń i klon gałęzisty
Sowitym cieniem pół dworka zaległy.
Wjazd stanowiły staroświeckie wrota,
O dwojgu słupach, z furtką i przełazem,
Z dachem ze słomy, okute żelazem, —
Zajechać do nich aż brała ochota.
Bo dziwna sztuka u litewskich cieśli,
Że nasza brama zawżdy gościa złowi,
Kogo bogowie pod wrota przynieśli