Sługiwał do mszy, wiódł księdza pod rękę,
Niósł na asperges65 kropielnicę z wodą,
A Matce Bożej śpiewając piosenkę,
Ora pro nobis66 grzmiał piersią tak młodą,
Że trudno zgadnąć, czy to człek ten samy67,
Co w barwie68 dworskiéj z chmurnemi oczyma,
Powożąc Skargę, u zamkowéj bramy
Ledwie, bywało, lejc w rękach utrzyma.
Bo to powietrze rodowitéj kniei
Wzmocniło piersi jak zbawczą oliwą,