XVI
Nazajutrz, ledwie do świtu się bierze,
Już ojciec Skarga z brewijarzem w dłoni
Klęczy pod cieniem klonu i jabłoni
I cichym głosem odmawia pacierze.
Godzi się wierzyć, że niebo poruszy
Ten jego pacierz pokorny a święty:
Bo człowiek boży, mąż potężnéj duszy,
Nie tylko własném zbawieniem zajęty:
Tam burza miota Chrystusa Kościołem,