Koszt całoroczny i honor ocalał,

Wziął mię w objęcia — do swych piersi chyli,

«Proszę aspana!...» i łzami się zalał.

XIV

Gdzie wy jasne dni moje, moje szkolne czasy,

Kiedy serce dziecinne z wiarą i otuchą

Do grona towarzyszów i do murów klasy

Przylgło74, przyrosło na głucho?!

Gdzie wy drobne a wzniosłe mojej pychy cele,

By zrównać i prześcignąć najpierwszych w nauce?