Gdzie owo wśród igraszek serdeczne wesele,

Kiedy piłkę wysoko... wysoko wyrzucę?

Kiedy w gronie swawolnem po równinach lecę,

By schwytać wyrzuconą albo odbić w górze?

Gdzie pobożność i wiara w najwyższej opiece75,

Gdy się modlę w kaplicy albo do mszy służę?

Czy dzisiaj świat postarzał, czy w oczach ściemniało,

Bóg to wie — krew po sercu ślizga się powoli,

Serce wiele wymaga, a wrażeń tak mało,

Dobre nie bardzo cieszy, złe nie bardzo boli.