Podłych włóczęgów użyć na wsparcie!

Bo oto w nocy z mojej namowy

Szedł tam z krzesiwem żebrak odarty,

Podpalił głównią lamus dębowy,

I poszły z ogniem odwieczne karty.

Ja stałem w oknie — noc była czarna,

I z niepokojem patrzę k’tej stronie

Oto buchnęła łuna pożarna,

Pewno graniczny dokument spłonie,

Uprawnię tedy mój zabór cały...