Sumienie jękło... padłem omdlały.

Powraca sąsiad — załamał ręce

I mnie obwinia sprawcą pożogi;

Ale ja pewny, że się wykręcę,

Hardo stawiłem bezczelne rogi.

Kopce zniesione, ślad jeszcze świeży,

Lecz jakże dowieść nocnej kradzieży?

Jednak zapozwał przed trybunałem,

Żem sprawca gwałtu i konflagnaty:

Ale ja w sądzie sprawę wygrałem —