Rozpowiada o panu trockim wojewodzie, —

Przy którym, jak zwyczajnie szlachta niebogata,

Szukając klienteli, spędził młode lata.

I promienieje starzec, kiedy gwarzyć zacznie.

Niechże kto o sąsiadach przypomni niebacznie

Lub o grobie rotmistrza — wnet się ojciec zmienia,

Jak gdyby go ubodły ciężkie przypomnienia.

Wnet poblednie jak ściana, głowę spuści smutnie,

I oblicze nachmurzy, i rozmowę utnie,

I gryzie gniewne wargi — nudzą go przytomni;