Zdaje się, grób rotmistrza rozdzielił na wieki. —

Jeszcze dzieckiem pamiętam, jak to było gwarno,

Kiedy ściany domowe gości nie ogarną,

Tam przy matce matrony, tu przy ojcu męże,

Wre gwar, brzęczą kielichy, stukają oręże;

Wije się kraśnych20 strojów barwa uroczysta,

Jako kwiaty na łące, gdy je wietrzyk chysta.

Ojciec wesół, że strzecha ożywiona nasza,

Miód i wino rozlewa i gości zaprasza,

A sam z gośćmi zasiadłszy przy winie lub miodzie,