Mój ojciec w uczynności braterskiej ochoczy,

Spieszy i losem sierot troska się najczulej,

Ówdzie wdowę pocieszy, tam dziatwę utuli,

Zajmuje się pogrzebem, gospodarzy w stypie,

I gawędki o trockim wojewodzie sypie;

A tutaj, chociaż smutek wpił się mu do głowy,

Nie pojechał na pogrzeb, nie pocieszył wdowy

I odzywał się słowy gniewnego rankoru21,

Kiedy wspomną nazwisko sąsiada lub dworu. —

Raz, widząc, że ochłonął z gniewu i rozpaczy,