Hańba z rolnikiem siadać do stołu.

Gdy hardy panek w zbytkach swawoli,

Za jeden puchar starego wina

Głodna i chłodna chłopska rodzina

Na rok by miała chleba i soli.

Za jedno słówko, w najmniejszej rzeczy,

Pany się waśnią, idą na noże;

Wieśniak pod chłostą jęknąć nie może:

Bo nie dla niego honor człowieczy!»

Tak to, bywało, głośno i śmiele