Między grzeszniki siada do stołu

I daje siebie przybić do krzyża,

I składa ciało w człowieczym grobie,

Bóg się do ludzkiej postaci zniża,

By nas uzacnił, podniósł ku sobie.

A u nas szlachcic — jasne wielmoże,

Rad, że mu herby dała ojczyzna,

Bóg został człekiem, a on nie może,

Kmiotków za bliźnich swoich nie przyzna;

Wstyd mu z wieśniaki bawić27 pospołu,