Tylko że widzi waszmość — rzekł do ojca dalej —
Ja stary, mam narowy, a szlachcice mali
Zwykle przynoszą z domu dwa początki liche,
Bo dwa grzechy śmiertelne — lenistwo i pychę;
A u mnie chleb pożywać trzeba w ciężkim trudzie.
Przekonać się, że równi sobie wszyscy ludzie,
Czy kto ma herb, czy nie ma — braciaśmy33 po prostu,
Czy kto żyje w pałacu, czy w lepiance z chrostu,
Chłopyśmy34 i parobki przed bożem obliczem! —
Nikt cię tutaj nie będzie nazywać paniczem,