To wiodąc w gronie dziatwy żywot patriarszy,

To w modlitwie, — to doma5, to między cudzymi

Ruchawe pędził chwile mieszkaniec tej ziemi.

A ile doznał przygód! — i sam nie spamięta;

Czasem bywa ich powieść serdeczna i święta,

Czasem wypadek krwawy lub tchnący swawolą,

Niekiedy taki śmieszny, że aż boki bolą. —

A pamiątkę tych przygód — co krok to znachodzę6!

Każdy kopiec na gruncie, każdy krzyż przy drodze,

Stos łomów na gościńcu, kaplica, gospoda,