Do łacińskiego poety ks. Macieja Kazimierza Sarbiewskiego

Ach ojcze Sarbiewski! zgrzeszyłem, zgrzeszyłem,

Już tydzień jak z tobąm nie gwarzył8 ni słowa —

Szanowne twe karty pokryły się pyłem,

Cóż było przyczyną? — ach marność światowa!

Szczęśliwy, szczęśliwy, kto jej nie doznawał!

Kto czas swój urządził pod wagę i miarę:

Mnie, przebóg, grzesznika spokusił karnawał,

Tęsknota do ludzi, i chętka: saltare9,

Ach! paenitet mihi10! lecz czemuż mi w serce