Bogactwa twego kraju wieź w dalekie strony,

I pomnij: że choć spotka najtwardsza mozoła,

Zawsze miłość ojczyzny zwyciężyć ją zdoła.

Ale jeszcze nie przyszły te błogie czasy: rapy rumszyskie są postrachem litewskiego wicinnika; kilka czeladzi, czyli wicinnych osad żeglarskich, dla przeprowadzenia statku sprzęgają się razem; sternik i odbojnik ustępują swój stér i rudel doświadczeńszym miejscowym wieśniakom, — a mimo to nieraz wiciny nasze padają ofiarą rap rumszyskich.

„A ojciec Niemen, mnogich piastun łodzi,

Gdy rumszyskiego napotka olbrzyma,

Wkoło go mokrém ramieniem obchodzi,

Dnem podkopuje, pierś górą wydyma;

Tém natarczywiéj broniąc się powodzi,

Na twardych barkach gwałt jéj dotąd trzyma: