U nas ciasnota i ubóstwo wszędzie,

My sami żyjem o żebranym chlebie;

Ruszaj stąd dziadu! nic z tego nie będzie!

A zresztą... zostań, odpocznij za bramą,

A ja się dowiem do starszyńskiéj celi,

Możeć jałmużnę gwardyjan udzieli —

Lecz pewien jestem, że powié to samo». —

I tak odźwierny, z niechęcią na twarzy,

Odszedł i zniknął w głębi korytarzy.

Wkrótce powrócił — «Mówiłem zapewno,