ktoś na galerii krzyknął: „Już!”

I hopla klowna — aby rozruszał

zasypiający w walce tłum.

Cztery koziołki — dwa razy w mordę,

aby był śmieszek, brawko i szum.

Już się zabawa niedługo kończy,

Jones dyrektor do kasy wlazł

i liczy forsę — komplet był bity,

ach, jaki bity... na długi czas...

Pójdą do domów goście znużeni,