lecz ty także nie masz sposobu,

kto z nas właściwie kogo tu trzyma?...

— chyba ktoś trzeci nas obu...

Masz piękny mundur — piękny, przyznaję,

skąd bym śmiał z tobą się zmierzyć,

cóż z tego, kiedy śnieg nie odróżnia

Żydów od pięknych żołnierzy...

Śnieg pada równo, na mnie, na ciebie...

taki w nim biały spokój,

patrzymy razem przez białą zasłonę