gdy zastali zamknięte...

drzwi rozwarte na oścież,

czarni byli tu goście.

Porzucone w pośpiechu

rzeczy w dzikiej pogoni,

a na drzwiach wisi kartka

z nazwiskami i „...dzwonić” —

do pani L. jeden raz,

do pana K. razy dwa,

a do doktora trzy razy.