— Jeden raz — to jest do mnie!
może syn mnie odwiedzi...
— Teraz znowu dwa razy...
to są do mnie sąsiedzi...
Korytarzem bez światła
lokatorzy upiory — — —
...teraz dzwonią trzy razy...
to jest do mnie, to chory...
Już milczące szarpanie
tu przy klamce... przy ścianie,