drzwi pilnowałeś: klucz u stróża.

A potem krzyk wystrzelił w niebo,

a z nieba w ziemię groza spadła,

w bomb i granatów tańcowaniu

wyła, jak suka, śmierć zajadła,

i ja ci byłem towarzyszem

przed wspólną drogą złą i smutną.

Spotkałem ciebie, mój Wiśniewski,

w marszu na front, odcinek Kutno.

Po nasze wspólne wolne Jutro,