List

(piosenka)

Gdy w nocy, leżąc w ciemności, głośno myślę,

Gdy cisza krzyczy, a oczy pełne łez —

Wnet o Warszawie marzę i o Wiśle,

I tak mi ciężko, i tak mi smutno jest.

I właśnie wczoraj, przy filiżance kawy,

Czarnej jak moja zasępiona myśl,

Podszedł ktoś do mnie: „Liścik do Warszawy...

Dwadzieścia złotych... Wyjeżdżam dziś... ”