Ognia nie ma pod blachą —

ścierka spadła i leży,

talerz na stole — brudno.

Nie wstaje. Pochyla się. Myśli.

Trudno.

Nie ma.

Zje chleba i zupy z warsztatu

fabrycznej — obcej i marnej.

Je i patrzy:

na półce milczący,