i bez mebli czy stołków,

bez dywanów, czajników,

bez platerów, słoików,

w ręce z jedną walizką

ciepły szalik... to wszystko,

jeszcze wody butelka

i chlebaczek na szelkach,

depcząc rzeczy — stadami

nocą szli ulicami.

A z Ostrowskiej do bloku