szli w dzień chmurny o zmroku —

walizeczka i chlebak,

więcej teraz nie trzeba —

— równo... równo piątkami

marszem szli ulicami.

Noce chłodne, dni krótsze,

jutro... może pojutrze...

na gwizd, krzyk albo rozkaz

znowu droga żydowska...

ręce wolne i tylko