nie mam właściwie do kogo,

w roku trzydziestym dziewiątym

poszedłem inną drogą —

Rozeszły się nasze drogi,

przyjaźni ugrzęzły w toni

i teraz, no proszę — nie mam

nawet do kogo zadzwonić.

A wieczór jesienny za szybą,

a wicher jesienny gna drogą

i myślę — chciałbym zadzwonić,