wiedziałem, co się zaczyna —

i rzekłaś mi po raz ostatni,

że już jest szósta godzina...

A teraz, czy chcesz ze mną mówić,

bo mnie w gardle stają łzy,

powiedz mi coś, zegarynko...

...dziesiąta pięćdziesiąt trzy —

Jak często musiałem życie

z tym głosem spokojnym spleść

— pamiętasz, mnie, zegarynko,