tego frajera tam w lustrze...
Kręci się w głowie dziewięć kieliszków,
my górą, panowie: Hurra...
przekreślam wojnę: wiwat, braciszku,
dobra jest wódka zła...
A teraz jeszcze — żeby do reszty,
nim rozko[ły]szą się kąty...
jeszcze, panowie — to już ostatki,
jeszcze kieliszek dziesiąty.
Jak łomem w głowę, jak zimnym chlustem