Przebudzenie

Przychodzą do mnie jakieś echa

I krzeszą iskry złote w sercu...

Na snów, na jasnych snów kobiercu

Dusza do słońca się uśmiecha...

Ukołysaną, roztęsknioną,

Błękitna słodycz opromienia,

Bo czuje, że się tlą w niej, płoną,

Nowe zachwyty i pragnienia.

A zimna była już jak lód,