Usnął... w promieniach... rozmarzony.

Przychodzą do mnie jakieś echa

I krzeszą iskry złote w sercu...

Na snów, na jasnych snów kobiercu

Dusza do słońca się uśmiecha,

I zatapiając oczy w sobie,

Czuje, że dziwny żal ją smęci,

Bo wiosnę swą przespała w grobie

Melancholijnej niepamięci,

Bo zimna była już jak lód,