na zboczach kwietnych gór,
na krawędziach mistycznych ołtarzy
— odpoznasz ciepło rąk drogich
znalezione w Księdze Miraży.
Dziewczynom słodycz odrzucić, banalnym jak zwrotki,
uśmiechy oczom odcięte niech płyną w ekstazach w błękit!
my
na powiekach rzęsami
jak do modlitwy przymkniętych
wstrzymamy przeciekającą młodość.