Stała panna nad strumykiem
I nazwała Jonka bykiem,
On za takie bzyćkie słowo
Nawzajem ją nazwał krową.
Teras płace i nazeka,
Nie nazywaj bykiem cłeka.
BARTŁOMIEJ
Prosiemwa teraz z nami wspołem na śniadanie,
Potem z sobą o zecy pomówiewa.
Stała panna nad strumykiem
I nazwała Jonka bykiem,
On za takie bzyćkie słowo
Nawzajem ją nazwał krową.
Teras płace i nazeka,
Nie nazywaj bykiem cłeka.
Prosiemwa teraz z nami wspołem na śniadanie,
Potem z sobą o zecy pomówiewa.