Stała panna nad strumykiem

I nazwała Jonka bykiem,

On za takie bzyćkie słowo

Nawzajem ją nazwał krową.

Teras płace i nazeka,

Nie nazywaj bykiem cłeka.

BARTŁOMIEJ

Prosiemwa teraz z nami wspołem na śniadanie,

Potem z sobą o zecy pomówiewa.

DOROTA