Ze ledwo zyć bez niego mogę, niescęśliwa.

Na co się tes to cudzej zecy tak zachciewa.

Gdyby Stasio był moim, moze i połowy

Nie byłby mi tak miłym, nie zawrócił głowy,

A teras mnie tak dręcy, tak mą dręcy dusę,

Ze albo umrę z zalu, albo go mieć musę.

Obiecał, kiedym na ślub jego zezwalała,

Ze mnie tes pocałuje, jak tylko powróci,

Cy mi dotsyma słowa, będą doświadcała,

Bo po ślubie to Baśka głowę mu zawróci,