Prawda, że wesołość i smutek osładza,

Jednakże nie ze wszystkiem brzuchowi dogadza.

Widziałem s tej góry wysokiej,

Że tu wesołe odprawiano skoki.

Dalejże i ja w pląsy, nieźle się skakało,

Ale też teraz bardziej jeść mi się zachciało.

Oj! Jadłżebym, dwie mile uszedłszy o głodzie;

Choćbym gdzie stanął w gospodzie,

Cóż? Ani grosza nie mam.

Zbliża się do karczmy.