Ach, jakież to smaczne
Rozchodzą się w tej karczmie zapachy kołaczne,
Coś niby gęś i prosię, i pieczone cielę,
Musi tu być wesele.
Gdyby się tam jak wkręcić, ale jak, to sztuka.
Wstydzę się niepomału37 w tak liczną gościnę
Jak pauper studiosus38 iść po żebraninę.
Jeszcze kto wypchnie, wyfuka,
Niewiele teraz popłaca nauka!
Oj! Okpiłem się srodze, myśląc, że talenta