Wykierują mnie kiedyś, biednego studenta,
Że dadzą sławę i dobre mienie;
Widzę, że próżne było moje omamienie.
Djabła wskórasz i z rozumem,
Kiedy zaćmienie w kieszeni,
Gdy się potrzeby zewsząd cisną tłumem,
Wtenczas i rozum się zmieni.
Największy mędrzec zgłupieje,
Kiedy ze dwa dni nic nie je.
Patrzy na tekę.