O! Jak jest dziwna życia ludzkiego odmiana,

Kiedym się nie chciał z młodu uczyć, jak barana

Wyciągali na ławie, siekli, gdyby bydlę;

Dziś, kiedy wszystko w głowie, szło mi jak po mydle,

Kiedy nawet samego profesora zdanie

Na publicznej dyspucie zbiłem, przez udanie,

Przez plotki, tak mię gryźli, tak mi bóty szyli,

Że nareście jak łotra ze szkół wypędzili.

Patrząc na elektrykę48.

Oj, ty, ty elektryko, ty jesteś jedyną