dając im ostatnią szansę.

i powołał pan wierny

autokar na świadka.

gościłem przez chwilę

w wiecznym mieście

ojca rozbity pod namiotem.

stąpałem po świętym półwyspie

niczym pielgrzym

w jednym tylko bucie.

i biegałem po zielonej murawie