modlitwa z sieci

spotkałem wczoraj pana na bordowych schodach.

i powitałem go w słowach: dzień dobry.

lecz pan widział to inaczej, albowiem dobry wieczór odrzekł

wychodząc z domu.

i zrównał pan dzień z nocą.

wszystkie pory mroku narzucił

na mnie jak sieć.

a wtedy ja narzuciłem płaszcz.

i pobiegłem za panem kolejny już raz.