i błękitny materac, na którym pływamy

od snu do snu.

mamy bałagan w pokojach,

od góry do dołu.

i mamy letnią jesień za oknem,

dookoła i w sobie.

modlitwa z sieci

spotkałem wczoraj pana na bordowych schodach.

i powitałem go w słowach: dzień dobry.

lecz pan widział to inaczej, albowiem dobry wieczór odrzekł