wychodząc z domu.

i zrównał pan dzień z nocą.

wszystkie pory mroku narzucił

na mnie jak sieć.

a wtedy ja narzuciłem płaszcz.

i pobiegłem za panem kolejny już raz.

złowiony jak ryba.

popływać w sieci.

modlitwa z okien

wprowadziliśmy się do domu pana naprzeciw szpitala,