Po żniwie rebelizantów węgierskich wrócili się do Polski. Leniwy odpór Gaborów157. Gdy już około Krosna odpoczywali, Kleczkowskiego pułkownikiem obrali, 1620 do Wiednia poszli.

Po tej przezacnej przysłudze cesarzowi chrześcijańskiemu, iż męstwy158 swymi w Węgrzech dokazanymi nieprzyjaciela spod Wiednia odwabili, i onego wzajemne niechęci (przeto iż wojska Frydrychowe nie chciały iść do Węgier z Bethlehem Gaborem na odpór Polakom) wprowadzili, zaczem też i cesarza chrześcijańskiego za darem Bożym oswobodzili. Wyszedłszy z Węgier do Krosna na dwie niedzieli159 przed Bożym Narodzeniem, w tymże roku 1619 tam ostatek żołdu od Humanajego za ciężkie w Węgrzech dniem i nocą prace otrzymali. A Bethlehem Gabor w dawania odporu Polakom, dla160 niepomnożenia161 Frydrychowego, sam też bardzo niechętny, aż pod tym dopiero czasem, gdy już Elearowie w Krośnie pieniądze liczyli, przyszedł do Koszyc.

Cni tedy Elearowie kilka niedziel, acz i dla odpoczynku, ale więcej dla zgromadzenia tych, których były fakcje162 pod Koszycami oderwały, około Krosna poleżawszy, za darem Bożym niemal wszyscy, nie tylko osobami, ale i spólnymi afektami znowu zgromadzeni, w Żmigrodzie koło generalne mieli, na którym zgodnie Jarosza Kleczkowskiego163, męża osobliwej roztropności i rzadko widzianej dzielności, z dawna zawsze doznanego164, za pułkownika obrali; a potem na drugiem kole generalnym w Bochni, dla nowo przymięszanych uczynionym, znowu go potwierdzili i posłuszeństwo mu wszyscy przyobiecali. Tamże urzędniki wojskowe165 obrawszy, a rotmistrze166 rozporządziwszy, i artykuły dla karności wojskowej uchwaliwszy, nazajutrz po Gromnicach167 w roku pańskim 1620, około Będzina i Siewiera za granicę wyszedłszy, wprost poszli do Wiednia na oświadczenie gotowości swojej na posługę cesarza chrześcijańskiego.

Rozdział VII. O przyjściu Elearów polskich pod Wiedeń, tryumfach i witaniu cesarza

Pod Wiedniem za 5 dni stanęli, w Wiedniu trwogę uczynili, 9 Febr.168 posły wyprawili. Posłowie podejrzani, nie zaraz wpuszczeni, z wielką radością przyjęci. Nazajutrz hetman, do wojska przyjechawszy w poselstwie, kwarter169 naznaczył, starszyznę do Wiednia odwabił, zaczem kwarter ogołocony.

W dzień tedy niedzielny, to jest nazajutrz po Gromnicach, za granicę wyszedłszy, a około Bytomia i tarnowskich gór w pierwszych zagranicznych miasteczkach przenoclegowawszy, w tymże tygodniu w dzień piątkowy rano pod Wiedniem stanęli. Którym tak nagle niespodziewanym przyjściem nie mniejszą trwogę w Wiedniu na dworze i w wojskach cesarskich uczynili, jako i w przejściu u wszelakich rebelizantów, których zły afekt przeciw cesarzowi zrozumiawszy, tak głęboko, choć naprędce upokorzyli, iż na wieki pamiętać muszą.

Gdy tedy nazajutrz w dzień sobotny wszystkie prawie wojska cesarskie w sprawie170 około Wiednia stały, samo też miasto wszystko171 do obrony gotowe było, przyjechali posłowie od wojska pod Wiedeń, prosząc o przepuszczenie do cesarza z poselstwem od wojska polskiego. Niepodobne172 zdało się Niemcom zrazu tak nagłe przyjście wojska polskiego, którego by nie miała była przynajmniej posta z nowiną uprzedzić. Zaczem rozumiejąc, iż to zdradliwe poselstwo było od Węgrów Bethlehem Gaborowych, Polakami się czyniących, nie zaraz ich wpuszczono. Tak że od pół do południa aż do nocy czekać musieli. Zrozumiawszy jednak, iż po prawdzie Polacy byli, z godzinę w noc z taką radością przyjęci byli, iż wszystek Wiedeń dla gęstych ogniów zdał się być niebem gwiazdogęstym i wierni cesarscy znowu narodzonymi, a działa, z których całą noc na tryumf palono, echa cesarskiej radości po górach okolicznych roznosiły.

Nazajutrz w dzień niedzielny, za wczorajszą pociechę Panu Bogu dziękując, Te Deum laudamus173 po wszystkich kościołach śpiewano, a hrabia de Tampyr174 (albo jak się pospolicie mówi Dampire) polny hetman cesarski z posłami do wojska przyjechał. Którym wdzięczność cesarza jego m. z przyjścia ich ofiarując, gdy świetne wojsko w polu uszykowane obaczył, z wielkiej radości wojsko zaraz pod Encersdorf175 obróciwszy, i wszelkimi dostatkami opatrzywszy, starszyznę wszystkę, to jest pułkownika i wszystkich rotmistrzów z sobą do Wiednia na witanie majestatu jego cesarskiej mości odwabił. Za którymi co żywo dla potrzebek swoich do Wiednia odjechało, tak iż prócz ciurów176, jedno177 dwaj rotmistrze, a pod chorągwiami ledwie po kilku towarzystwa zostało. Tegoż tedy dnia pomieniony pułkownik z rotmistrzami swymi audiencją178 mając, wojska imieniem wszystkiego cesarza witał.

Rozdział VIII. Jako Pan Bóg przerwał tryumfy cesarskie z przyjścia Elearów

Elearowie rozgromieni, bez wielkiej szkody prędko się zgromadzili, nieprzyjaciela gonili. Rzecz dziwna. Nowina pogromu do czego podobna. Heretycy za ten pogrom śpiewali Te Daemonem laudamus179 . Odmiana złej nowiny więźniami potwierdzona gdy przyszła przed cesarza, weselsza niż pierwsza. Żałosnych kacerzów opinia o Elearach.