W Węgrzech tedy gęstodymnymi ogniami, a często krwawym mieczem nikomu nie folgującym, nieprzyjaciela cesarskiego spod Wiednia odwabiając, gdy pod Humienne przyszli, a wojsko tam przeciw sobie gotowe znaleźli, naprzód Kleczkowski128 i Rusinowski129 z chorągwiami swymi (ludzie w tym wojsku tak znaczni, iż potem, jako się niżej pokaże, pułkownikami obadwa byli) harcownym wstępem tak się Węgrom naprzykrzyli, iż na ostatek samo ich wojsko musiało harcownika130 swego posiłkować; do którego gdy też wszystko prawie wojsko Elearów polskich (prócz posiłków) mężnie skoczyło, za pomocą Bożą tak dobrze na Węgrach jechali, iż ich 7845 na placu zostało, choć wszystkiego wojska polskiego nie było in summa131 , tylko jak się zrazu rzekło 2200 koni. Tę pierwszą w Węgrzech sztukę Elearów polskich po dziś dzień poświadczają mogiły po górach i pagórkach około Humiennego, nad trupem węgierskim gęsto sypane.
W którym dokazowaniu z wojska Elearów polskich zginął dzielny strażnik Stanisław Krupka, towarzystwa kilka, i czeladzi do 30. Zaczem tamże zaraz Stanisława Strojnowskiego132 rotmistrza, tak dla rycerskiej dzielności, jako też języka węgierskiego umiejętności, i tamtych krajów świadomości, strażnikiem obrano.
Spod Humiennego tedy z tryumfami odszedłszy, poszli pod Michałowce133, gdzie się było szlachty niemało i kilkaset piechoty zawarło. Która iż się dobrowolnie poddała, baczni Elearowie łaskawie się z nimi obszedłszy, poszli ku Wiedniowi przez Bodrok134 i Topię aż do Myśli135, dwie mili136 od Koszyc, wszystko wszędy ogniem a mieczem znosząc.
Tu czart przeklęty, obawiając się, aby nie znieśli137 wszystkich przeciwników wiary ś. kościoła Bożego i obrońcy jego cesarza chrześcijańskiego, a wiedząc, iż jako wszelka rzeczpospolita, tak i wojska potężne niczym bardziej nie słabieją, jako wnętrzną niezgodą, wrzucił taką kość jakichsi fakcyj138 między wojsko, aż przyszło do tego, że pułkownika swego Balenta Rogawskiego, choć dobrze zasłużonego i szczęśliwego, zrucili139, a jego m. p. Adama Lipskiego za hetmana przyjęli. W czym nic by jeszcze było wojsko nie szwankowało, jako na człowieku osobliwej mądrodzielności, i owszem, jeszcze by podobno tym potężniej mogło było postępować. Ale to samo przyczyną wszego złego było, iż się zaraz na cztery pułki wojsko rozerwało, tak iż niektóre chorągwie trzymały się przecie zrzuconego pułkownika Balenta140 Rogawskiego, niektóre zaś Jarosza Kleczkowskiego141 za pułkownika mieć chciały, drugie Stanisława Jędrzejowskiego, a drugie Idziego Kalinowskiego142.
Za którym rozerwaniem i wnętrznemi niezgodami wojsko poczęło słabieć143; przez to gdy jeden co chciał począć, drugi (nie słuchając pomienionego144 hetmana swego) nie chciał mu pomóc. Zaczem widząc, iż Jerzy Rakocy145 z wielkim wojskiem na odpór następował, a zwycięstwa sobie nad nim, dla takowej wnętrznej niezgody, nie obiecując, obróciło się wojsko nazad146 ku Polsce przez Tatry. Z których wyszedłszy, zaraz każdy w swą gdy poszedł gdzie kto chciał, siła147 się wojska rozerwało, a ostatek na Stropki148 do Krosna wyszło.
Rozdział V. O wielkości przysługi Elearów polskich cesarzowi przez wpadnienie do Węgier
W Węgrzech cztery niedziele149 byli. Gdy nowina pod Wiedeń przyszła, tejże nocy nieprzyjaciel uciekł. Ten odwab150 wielka przysługa, nie ma porównania.
Rzecz wiecznego opłakania godna, iż wtenczas diabeł niezgodami wnętrznymi151 przeszkodził do postępku Elearów polskich w męstwach i odwagach, które czynili w Węgrzech; to jest: iż z tą poczętą rezolucją152 wężykiem węgierską ziemię jako moskiewską obszedłszy, we krwi rebelizantów nie pobrodzili, idąc aż pod sam Wiedeń. Ale jednak i za to, co w Węgrzech tylko przez cztery niedziele mężnie porobili, jest za co Panu Bogu wiecznie dziękować. Gdy albowiem właśnie w wieczór przed tym dniem, w który już mieli kacerze wszystką mocą do Wiednia szturmować, cesarza dobywajac, wiadomość przyszła do nich, iż 60,000 Polaków (tak się ich wiele Węgrom od strachu ze 2200 zdało) wpadłszy do Węgier, ziemię ogniem i mieczem ku Wiedniowi przechodzą, tejże nocy zaniechawszy szturmowania, wszyscy sromotnie uciekli. I gdy za nimi groff Dampir153, przezacnej pamięci w chrześcijaństwie hetman polny cesarski, gonił, siła154 trupa tak węgierskiego, jako też czeskiego i morawskiego porzucili.
Którym odwabem rebelizantów od Wiednia, duszę w cesarza chrześcijańskiego w poły prawie martwego nazad155 przywoławszy, jaką by posługę wszystkiemu chrześcijaństwu uczynili, wymówić się nie może. Zaczem życzliwemu każdego uważaniu zostawując, na tym niech dość będzie, iż jako nigdy przedtem cesarz chrześcijański Ferdynand II nie był i dali Bóg156 już więcej nigdy nie będzie w takim niebezpieczeństwie, tak ani oni sami potem, wszystkimi swymi odwagami, ani żaden inszy naród, tak przedtem jako i potem, takiej przysługi ani uczynił, ani na potem będzie mógł kiedy uczynić.