Zewsząd tedy rebelizanty zamięszawszy, drudzy drugich kończyli; a Elearowie przegnawszy Węgry przez winnicę na jednę przepaść z skały, i tam ich większą część podłabiwszy284, skoczyli za drugimi do Pragi aż pod samą bramę. Która iż zawarta285 była, tam siekąc, tak Janusze, jako i Hanuse, chorągwie im odbierali, a drudzy też po polu gonionego grali. Trudno wypowiedzieć, jakie się tam stało krwie286, a osobliwie węgierskiej rozlanie, a z Elearów nie zginęło tylko jeden towarzysz spod Strojnowskiego, a Surmacz spod czarnej chorągwie, kilka też postrzelonych było.

Po ucieczce wrzkomo króla Frydrycha i rozsypce, albo raczej rozlewie wszystkich wojsk jego, gdy się szczęśliwie przy cesarzu chrześcijańskim zwycięstwo zostało, nazajutrz na małą stronę bramę otworzono do Pragi, gdzie hetman cesarski z książęciem bawarskim wjechali.

Trzeciego dnia potem gdy wojska chorągwie oddawały, Elearowie między inszymi w nie najbogatsi, odesłali przez dwóch rotmistrzów Stanisława Strojnowskiego287 i Wojciecha Sulmirskiego węgierskich 38, pieszych 5 kornetów288, to jest rajtarskich chorągwi 9. Między którymi była dworska z żółtego adamaszku, samego wrzkomo króla Frydrycha, a na niej zielony krzyż kawalerski.

Rozdział XIV. O poddaniu się Morawy i straży Elearów polskich od Węgier

Morawa się zaraz poddała wojska obaczywszy. Węgrowie z miast pogranicznych uciekli, Elearski w Strażnicy289 odpoczynek 1621; Elearom post nieprzyjazny. Węgry w nocy do Strażnicy wpadli, miasto osiedli, w rynek się wdarli. Chorąży węgierski z kamienicy spadłszy serce im popsował. Nasi pochop290 wziąwszy, wyparli ich z miasta. Co kto wskórał. Arcymęstwo Elearskie.

Po zbiciu rebelizantów na Białogórze, 4 niedziele291 tamże około Pragi Elearowie szable ze krwi kacerskiej ocierali, a gardła z kurzawy białogórskiej opłukiwali. Potem ruszono ich spólnie z inszymi wojski292 na Morawę pod Berno293, które iż się zaraz poddało, a zatem i wszystkie insze miasta morawskie, które opatrzywszy hetman grof Buquoi294 jako przynależało, sam poszedł na granice węgierskie ku Strażnicy i inszym w tamtym kącie miastom, w których zaraz Węgrowie rebelizanci i między nimi ostatek pod Pragą rozgromionych, raczyli uciec. A hetman Hradyske, Skalice295 i Wesele dobrze opatrzywszy, w Strażnicy Eleary (na straży od Węgier) z ośmiąset piechoty niemieckiej zostawił, a insze wojska do morawskich miast na zimowanie obrócił.

Tam tedy około Strażnice w nowym już roku pańskim 1621, gdzie wrzkomo odpoczynek miał być, ustawicznie utarczki z Węgrami bywały, aż do postu, który się im nieprzyjazno, jako i takroczny296 (według 8 rozdz.) stawił. Czy za to, że niebożęta Elearowie nieradzi297 poszczą, czy też oni za tę nieprzyjaźń nieradzi się postem bawią, któżkolwiek tedy winien, lubo298 oni, lubo post, w wstępny czwartek299 17,000 Węgrów i 9,000 chłopstwa górników, wkradłszy się o północy do miasta, naprzód przez jeden folwark na tej stronie, kędy300 piechota niemiecka stała, potem i przednią bramą na polnej straży Elearów (przeto iż im nierozumiejący języka Niemcy nierychło otworzyli) w miasto się przez straż niemiecką wdarłszy, a na ostatek piechota na wozach aż do miasta przywieziona, dwie drugie bramy powoli (zaczem ci już wewnątrz byli) wysiekłszy, i tak in summa301 4 miejscami wpadłszy, wszystko miasto osiedli, prócz rynku, z którego gdy się Elearowie i Niemcy w białym odzieniu, tak jak kto leżał, bronili, Węgrowie tedy jednę302 połać rynku zapaliwszy, kamienicę narożną drugiej połaci, gdzie pułkownik stał, opanowali i z chorągwiami na dachu stanąwszy, z tej kamienicy wystrzelać z rynku broniących się chcieli.

Wtem chorążego dworskiego Bethlehem Gaborowej piechoty na kamienicy wywijającego i serca wszystkim oną chorągwią dodającego, Elear jeden z karabinu w łeb tak dobrze wymierzył, aż zaraz spadł i z chorągwią w rynek. Którą chorągiew straciwszy, tak im serce upadło, iż zaraz poczęli słabieć303. A nasi tak Elearowie, jako i piechota niemiecka pochop304 wziąwszy, z kamienice305 ich wystrzelali, a potem do przedniej bramy wparłszy i drugich w różne kąty nagnawszy, (bo każdy uciekał, gdzie mógł, i przez wały na łeb) na głowę ich bito. Zaczem niebożęta trupów przez 3,000 i więźniów do półtoraset straciwszy, i 28 chorągwi zostawiwszy, sromotną rozsypką uciekali, nic więcej nie sprawiwszy, tylko iż rotmistrza Łagiewnickiego natenczas w niebytności pułkowniczej jego lokotenenta306, i Cybulskiego strażnika, a dwu towarzyszów Rylińskiego i Pywcewica, pacholików też z ciurami307 24 zabili; chorążego (Jakuszewskiego chorągwie308) chorego na łożu i z chorągwią wzięli, i koni do 6,000 część ogniem spalili, część też zrazu w sieniach nabrawszy uwiedli.

Za którą cudowną łaskę Bożą godno jest najświętsze imię jego na wieki chwalić: bo jako niegdy Elearowie większej przysługi cesarzowi chrześcijańskiemu, jeno309 przez wpadnienie do Węgier (jako się w 5 rozdz. pokazało) nie uczynili, tak i męstwa swego na cesarskiej nad ten czas nigdy lepiej nie oświadczyli.

Rozdział XV. O różnych nowinach z strony Elearów i jako chorągwie oddawali