Kto kiedy lepiej w obóz turecki Turki jak śledzie w beczkę wbijał, jako Elearowie? Między inszymi czasy (bo to niemal na każdy dzień bywało) 5 Sept. broniąc Sajdacznego373, kiedy naprzód rotmistrze374: Hieronim Swarczewski, Jan Sławęcki i Sebestian Stępczyński, z chorągwiami swymi skoczywszy, (i w wielkiej liczbie Turków, jak trzy krople w morzu jakoby zniknąwszy) a potem wszystko wojsko Elearów, po trzy a trzy chorągwie za nimi tańcem także następując, Turki w ich obóz wparli, i tamże im pod nosem cały dzień kurzyli. A przesławny hetman nieboszczyk Chodkiewicz375, mąż nieśmiertelnej sławy, a wieczna zacnych Chodkiewiczów ozdoba, siadłszy sobie na dziale, aby się ich napatrzył, do Boga o większą liczbę takich hersztowników wzdychał, a drugim ich na przykład pokazował, jako w mężnym onym dokazowaniu, choć sławnego rotmistrza Stanisława Jędrzejowskiego, i nadto porucznika z chorągwie376 Moisławskiego i kilku inszych zabitych pozbyli, na drugich też postrzelonych, jako rotmistrza Moisławskiego377 w rękę, chorążego z chorągwie Strojnowskiego także w rękę, inszego towarzystwa kilka i czeladzi378 kilkanaście między sobą widzieli, a przecie z placu nie ustąpili. Aż się w wieczór Turcy, plunąwszy z tysiącami despektów379, uspokoili.

Na ostatek i to uważania godna, acz jako inszym pułkom straszna, tak ćwiczonym Elearom wdzięczna była, iż gdy się wojska z Wołoch wracały, nie kogo inszego na odwodzie tatarskich niebezpieczeństw, jeno Eleary pozad380 zostawiono.

Rozdział XIX. W jakiej cenie są Elearów męstwa wołoskie, i czemu o nich w diariuszach głucho

Elearów męstwa oczywiste, miłe hetmanom, królewiczowi j. m.381 wdzięczne, także królowi j. m. i rzeczypospolitej. Dlaczego w diariuszach głucho o Elearach; to piękna.

Oczywiste tedy były te wszystkie odwagi wołoskie bitnych Elearów wszem prawdowiednym, i są po dziś dzień w świeżej ich pamięci. Które w jakiej by cenie były u ich m. m. panów hetmanów, o wielkim świętej pamięci Chodkiewiczu382 już się w przeszłym rozdziale namieniło383, jako po Bogu wielką miał ufność w Elearach i osobliwą z ich męstw pociechę. Polny zaś na on czas hetman j. m. p. Stanisław Lubomirski384 hrabia na Wiśniczu, a który tej wojny na plecach swych dotrzymywał wielkich ludzi trybem, którzy więc radzi rzeczy poważne uczynkami wymawiają, toż swe o nich trzymanie pięknie oświadczył przez wzięcie im, po skończenia wojny, na swój dwór ich dzielnego pułkownika Stanisława Rusinowskiego, bez pochyby385 nie dla czego inszego, tylko żeby, patrząc na niego, odwagi sobie cnych Elearów przypominał, i tak hetmański swój animusz cieszył. Wdzięczne były i samemu najjaśniejszemu królewiczowi Władysławowi386 etc., który serdeczną dzielnością przeszedłszy młode lata swoje, sam prawie wszystek obóz dyrygując, między wszystkimi najlepiej się niż kto napatrzył, kto był orłem, a kto sową. Zaczem, oczywistym świadectwem swoim sprawić raczył, iż w takiej cenie były potem i u samego majestatu j. k. m. i wszystkiej ojczyzny przewagi elearskie, iż komu inszemu było albo nie było, ale im wierno zasłużone żołdy zaraz gotowym groszem według możności ubogiej ojczyzny, skoro z Wołoch wyszli, odliczono.

Iż jednak niektóre diariusze ich odwagi nie tak jakoby potrzeba przypominają, rzecz pełna podobieństwa, iż tym co je pisali, nie tak to z zazdrości przychodziło, jako podobno albo stąd, iż z jam nie wychodząc, nie dobrze dojrzeli, co się przed obozem działo, albo też dla jakiego ich święta (bo go nie masz w kalendarzu) Translationis387 sławy bitnych lisów do skrytych kretów388, które tam znać przez cały czas odprawowali, bo w diariuszach niemal wszędy, gdzie co było o Elearach przypomnieć znacznego, to oni osobliwymi terminami rzecz przenosili mówiąc: Nasza straż etc. Pewnie nie ich, ale dołożyć było, która. Nasi więźniów dostali etc. Pewnie ich sami do nas nie wodzili, ale było dołożyć, którzy. Kozacy etc. Chwała Bogu, ale którzy? (Podobno trudno było poznać garści pieprzu elearskiego między korcem maku zaporowskiego, ile kto w pole nie wyjrzał). Ochotnik wypadł etc. Pewnie, iż nie chramy, ale wżdy389 z którego pułku? Nasi ciurowie etc. Wszak się pospolicie mówi, iż jeno się przy Elearach wieszają. Kto się jednak chce nimi szczycić, Boże wybaw od nich Eleary, dla nienaruszenia ich sławy starej. Opuściwszy już tedy więcej wyliczać tych chramot naszych ochotnych diariuszów, to samo każdemu do uważania namienione niech ten rozdział zamknie, iż choć nie dokładają diariusze w której potrzebie, jako i kogo Elearowie bili, ale tego często, jako w potrzebie ginęli. Na czym mądremu dosyć. Bo stąd znać, że lepiej szukali śmierci na polu, niż ona ich w szańcach.

Rozdział XX. O wyjściu Elearów z Wołoch, zapłacie, nowego pułkownika obraniu i wierności majestatowi j. k. m.

Po wyjściu z Wołoch żołd odliczyli. Hetman im pułkownika wziąwszy przełożył Strojnowskiego, którego potem zgodnie obrali. Konfederacja nastąpiła, czemu się tu wspomina rzeszoto do przesiewania wszech390 kondycyj391. Konfederacja prawna chwalebna. Sejm jest młyn konfederacji. O co może być konfederacja wojenna, kto ją ma poczynać. Elearowie chwalebni, iż nie chcieli być w konfederacji.

Po wyjściu z Wołoch, jak się w 18 rozdziale przypomniało, na odwrocie do niebezpieczeństw tatarskich, to jest pozad392 wszystkich wojsk, żołd swój z łaski króla jego m. (według ubóstwa natenczas ojczyzny) odliczywszy, iż im j. m. pan hetman (jako się w przeszłym rozdziale pokazało) na samym wychodzeniu z Wołoch wziął był na swój dwór pułkownika Stanisława Rusinowskiego393 (pod którym Elearowie, jak się pokazało, począwszy od śmierci sławnej pamięci nieboszczyka Kleczkowskiego394, siła szczęśliwie dokazowali), a dał im był na to miejsce Stanisława Strojnowskiego395 — nie mając woli doma leżeć, a wiedząc z dawna o nie mniejszej nad pierwszego dzielności pomienionego pułkownika swego od j. m. pana hetmana podanego, onegoż sobie dobrowolnie za wodza i hetmana swego obrali, i jemu posłuszeństwo we wszystkim przyobiecali, prosząc, aby im kędy o służbie przemyślał.

Pod tymże czasem nastąpiła konfederacja wszystkiego prawie żołnierstwa, które z Wołoch wyszło, a to o żołd, iż go im zaraz nie odliczono. Którą ważyć jeżeli słuszna była albo nie, jeżeli według słuszności i sumienia doważała albo nie, tu nie należy, i owszem to od inszych kilku mądrych autorów dosyć roztrząśniono, tu na mało by się przydało wywodzić. Prędko tedy tę żmiję ojczyzny przemijając, by nie ukąsiła, to tylko w sens nasz na pokazanie wierności elearskiej przeciw majestatowi396 j. k. m. przypomnieć do uważania potrzeba, iż słuszność konfederacji zawisła w397 przyczynie, w sposobie i w osobach konfederujących. Przyczyna zaś dwojaka być może: albo powszechna, to jest o krzywdę rzeczypospolitej; albo prywatna, o krzywdę czyjąkolwiek prywatną. Sposób też konfederacji dwojaki jest, prawny i wojenny; konfederacja prawna jako słuszna jest, tak i we wszech rzeczach pospolitych zwyczajna, a osobliwie w koronie polskiej, na każdym sejmiku, kędy się ich m. panowie obywatelowie koronni konfederują, praw swoich jakichkolwiek według tychże praw ojczystych dopomagać, i przetoż zaraz w sejmików zjeżdżają się na sejm skonfederowani słuszności dopomagać i onę według potrzeby ojczyzny ustanawiać. Tam tedy jako do młyna wszelkie krzywdy, tak rzeczypospolitej, jako i czyjekolwiek do tych konfederatów prawdziwych praw ojczystych broniących, to jest do ich m. panów senatorów mają być zaniesione, i tam słuszność dopomagana.